To naprawdę niesamowite! Basia już sama chodzi! W wieku niespełna szesnastu miesięcy Basinek samodzielnie ruszył do przodu na własnych nogach. Ale od początku. Pewnego razu kiedy Basiunia była w Białymstoku, siostrzyczka Agnieszka zauważyła, że Dziunia zaaferowana oglądaniem bucików, stoi bez trzymanki z rzeczonym obuwiem w rączkach. To nasunęło Agusi pomysł na ćwiczenia z samodzelnym chodzeniem. Dawała Basi do rączek przedmioty, Basik ruszał od przodu i po przejściu kilku kroków padał w ramiona siostrzyczki. Z czasem Basiunia zaczęła obywać się bez pomocy rzeczowych. Polubiła też spacerki z rączek mamusi do tatusia i odwrotnie. Ale były to tylko pojedyncze, niepewne kroczki. Najpierw dwa, potem trzy i cztery. Potem ćwiczenia prowadził tatuś, kroki robiły się coraz pewniejsze. Aż tu nagle, pewnego dnia Basia sama przeszła od kanapy do fotela. Chwilę potem od fotela do kanapy. I tak na zmianę. Co to była za radość! Basinek zachęcony tymi sukcesami, ruszył w dalszą drogę i zaczął chodzić dookoła mieszkania. Rodzice oniemieli. Nie mogli wyjść z podziwu. A Basia chodziła i chodziła, nie mogąc nacieszyć się nową umiejętnością. Przystawała i biła sobie brawo. Potem znowu ruszała i chodziła, dopóki nie upadła. Ale to wcale jej nie zniechęcało. Błyskawicznie nauczyła się wstawać bez podpórki i szła dalej. Następnego dnia umiała już się obracać, w kolejnym opuściła rączki i zaczęła przenosić przedmioty. Rodzice pękają z dumy. Brawo Basia!

15/11/2009 o 01:38 |
gratuluje…coraz bardziej podobna do Taty
odezwij sie czasami Ewciu…buziaki
17/11/2009 o 18:50 |
Moje gratulacje!!!!!!!
09/12/2009 o 18:04 |
Jaki uśmiech pełen zębolków
GRATULACJE